O grze 25Airports

Myślisz, że potrafisz zarządzać lotniskiem?

Myślisz, że małe regionalne lotnisko potrafisz przekształcić w wielki port lotniczy, na którym będą odbywały się setki operacji lotniczych dziennie?

Jesteś pewny, że potrafisz zarządzać czasem, budżetem oraz relacjami z innymi graczami? Sprawdź się! 25Airports czeka!

O co chodzi?

To proste. Zostajesz szefem jednego z 25 europejskich lotnisk. Na początku Twoje lotnisko nie jest zbyt imponujące. Krótki pas, dwa stanowiska postojowe, kiepska infrastruktura. Twoje lotnisko na samym początku przygotowane jest do obsługi niewielkiej liczby najmniejszych samolotów.

Rada nadzorcza ma związane z Tobą bardzo wysokie oczekiwania.

Maksymalnie w ciągu 30 dni (czasem ten okres jest krótszy) musisz:

  • Zbudować lotnisko, które obsługuje bardzo dużą liczbę operacji lotniczych w ciągu jednej doby.
  • Rozwinąć krajową linię lotniczą, która swoją bazę ma na Twoim lotnisku.
  • Maksymalnie rozbudować infrastrukturę.
  • Stworzyć najbardziej dochodowy port lotniczy w grze.

Proste? To dzieła Prezesie.

Jak osiągnąć cel?

Magicznym pojęciem w tej grze jest słowo "kontraktowanie". To Twoje główne zadanie jako szefa. Musisz dużo podróżować po Europie i odwiedzać inne lotniska. Często spotkasz tam na stanowiskach postojowych samoloty, które w większości przypadków należy zakontraktować, czyli zaprosić na własne lotnisko. Samolot przylatuje na Twoje lotnisko - Ty zarabiasz. Mówiłem, że proste.

No to trochę to skomplikujmy ;)

Cieszę się, że udało ci się zakontraktować mnóstwo samolotów. Niewątpliwie zarobiłeś sporo kasy za przyloty. Ale zaraz! Czemu nagle z konta znikają Ci pieniądze? Już odpowiadam. Każda minuta postoju samolotu na Twoim lotnisku kosztuje. Ty za to płacisz. A jeszcze gorsze jest to, że Ty tych samolotów nie możesz nigdzie wysłać. Szansa jest tylko w Prezesie innego lotniska, który odwiedzi Twoje lotnisko i zakontraktuje samoloty do swojego portu lotniczego. Módl się, aby samoloty przebywały na Twoim lotnisku jak najkrócej!

Podczas swoich podróży po Europie szybko odkryjesz, że są różne typy samolotów. Małe, duże, najpotężniejsze do przewozu osób (heavy) oraz transportowe (Caro). Im większy samolot zakontraktujesz na swoje lotnisko, tym większy zarobek za jego przylot. Różne typy samolotów mają różny czas lotu. Zwracaj na to uwagę.

Teraz zapewne leci już do Ciebie tłum potężnych samolotów. Czy jesteś przygotowany aby je podjąć? Czy masz dostosowane stanowiska postojowe dla tych maszyn? A co z pasem startowym? Czy jest odpowiednio rozbudowany? Nie? Oj, to szybko bierz się za budowę. Kary finansowe mogą być bardzo dotkliwe.

Masz już dosyć wiecznego podróżowania po wszystkich lotniskach? Szukasz przyjaciół i prawdziwych partnerów biznesowych? Podpisz umowę o współpracy. Ten manewr bardzo ułatwi Ci robienie biznesów z innym lotniskiem. Fajnie jest liczyć na kogoś, że będzie często zaglądał na Twoje lotnisko aby kontraktować samoloty zalegające na lotnisku (które wykańczają nasz budżet)

Budując najbardziej dochodowe lotnisko nie wolno Ci zapomnieć o infrastrukturze. Rozbudowuj terminal, obsługę naziemną, płytę lotniska aby zwiększać poziom swojego lotniska. Im wyższy poziom, tym większy dochód z lądujących samolotów.

Jest jeszcze coś co nie pozwoli Ci zasnąć. To krajowa linia lotnicza posiadająca bazę na Twoim lotnisku. W pakiecie tutaj również pełnisz prezesurę. Ta linia jest nietypowa. Posiada swoją własna fabrykę. Codziennie produkuje pewną liczbę samolotów, które Ty każdego dnia wysyłasz w rejs na inne lotnisko (uwierz mi, da się na tym zarobić). Jako prezes masz możliwości zwiększyć produkcje dzienną fabryki. Wystarczy trochę zainwestować. To nie tylko dochodowe, ale również przyjemne patrzeć jak na europejskim niebie lata bardzo wiele maszyn wyprodukowanych w fabryce na Twoim lotnisku.

Po paru dniach zabawy fabryczki na różnych lotniskach produkują coraz to więcej różnych samolotów. Niebo nad Europą coraz bardziej się zapełnia, a Ty musisz podjąć coraz więcej trudnych decyzji, które samoloty będziesz kontraktował, a które nie, jak ustawić kolejkę lądowania na własnym lotnisku aby uniknąć kar za brak standu... I tak ma być!